Popatrzyłeś na mnie oczami dziecka
Co na głowie kapelusz miało
Uśmiechnąłeś się, wyciągnąłeś rączkę
I pobiegłeś dalej
Poczułem Twój dotyk w uścisku znajomego
Którego rzadko widuje
Powiedziałeś dobre słowo
I poszedłeś dalej
Pobłogosławiłeś mnie dzisiejszym deszczem
Co dokumentnie mnie zmoczył
Otuliłeś mnie zimnem
I pobiegłeś dalej
Pocieszyłeś mnie dziś zapachem róż
Co dumnie w wazonie stały
Sprawiłeś że uśmiechnąłem się
I uleciałeś