Codziennie uczestniczę w procesji dusz
Często zagubionych, zranionych, zapomnianych
Maszerujemy w tym samym kierunku
Serca nasze chowamy głęboko
Wstydzimy się naszej samotności, braku cielesności
Nie czujemy, nie pragniemy, tylko marzymy
Z pustych oczodołów wypływa zabrudzona krew
Pełna kompleksów, wspomnień
Wyruszyliśmy w różnych, złych momentach
Porzuciliśmy człowieczeństwo, dotychczasowy świat
Niby wszystko jest jak dawniej, niby jesteśmy
Ale nas nie ma?