Archiwum: październik, 2008

Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 25 października 2008

Leżało wśród starych gratów

Wiele długich lat

Już korniki zaczęły drążyć w nim kanaliki

A rodzina myszek dom w nim założyła

 

Było nikomu nie potrzebne, zapomniane,

Lecz żyła swoim życiem, w nocy płakała

A w dzień się modliło

Walczyło z samotnością i zimnem

 

Aż kiedyś pojawiłaś się Ty

Przez przypadek tu zajrzałaś

Wzięłaś je do ręki, zacerowałaś

I pokochałaś serce moje





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 21 października 2008

Znowu za późno wstał do pracy. Na ostatnią chwilę wpadł na przystanek. Jego garnitur kłócił się ze słuchawkami w uszach i skarpetami w paski. Teczka niemiłosiernie gryzła się z dzierżoną w ręku książką Chmielewskiej. Kupuje, jak codziennie karnie bilet u kierowcy. Nie musi już nic mówić. W milczeniu zawsze daje odliczoną kwotę na bilet, a kierowca, mechanicznie podaje kawałek paragonu. Zajmuje wygodnie miejsce i pogrąża się w lekturze. Nie rozgląda się na boki, tylko spogląda na zegarek. Jak zwykle spóźniony. Wpada do pracy, jako ostatni. Już nie tłumaczy dlaczego się spóźnił. Parzy kawę. Powoli pije, zatapiając się namiętnie w książce. Ktoś przejdzie, uśmiechnie się, klepnie przyjacielsko po ramieniu, spyta jak leci. On zawsze odpowie, odwzajemni czułości, może nawet zażartuje. Codzienny ceremoniał, wczuwania się w klimat pracy, trwa około 10 minut. Inni szykują tony papierów, dziesiątki stempli, wszystko to dla kochanych klientów. On nie musi. Tuż przed zakończeniem pracy, szykuje się na następny dzień. Starannie układa teczki, przekłada segregatory, szykuje pieczęcie, spina luźne papiery, porządkuje biurko. Wybija ósma. Zaczynamy, myśli w duchu, siedząc już przed komputerem. Sprawdza pocztę, znowu mail z centrali, sprawdza kalendarz?.. telefony, maile, ksera, skany, tusz, klienci, uśmiech, podanie ręki, satysfakcja i smak porażki. Telefon do żony. Uwagi kierownika, uszczypliwość koleżanek i śmiech kolegów. Zawsze stara się być profesjonalistą w pracy, nie dlatego, że musi, chce nim być.  Czas w pracy mknie mu, jak zaczarowany. Po ośmiu godzinach wychodzi. Robi zakupy, które zazwyczaj składają się z chleba, wędliny i sera, oraz obowiązkowi z papierosów. Wsiada do autobusu. Jedzie do swojego małego królestwa. Pies wita go intensywnie i zaczyna obwąchiwać zakupy. Robi sobie kawę, czasami szykuje obiad. I znowu zapomina o bożym świeci i zaczytuje się. Marzy o dalekich podróżach, wielkich miłosnych uniesieniach, wygranych bitwach, nierozwiązanych zagadkach?.





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 20 października 2008

Pamiętasz, jak wtedy było gorąco?

W cieniu Syrenki szukaliśmy ochłody

Na Jaworzyńskiej piliśmy schłodzoną wodę

Wciąż rozmawialiśmy, poznawaliśmy nasze światy

Nie przerażał nas tłok w metrze

Nie męczyły nas nocne wędrówki Alejami

Nie martwiła nas wysuszona trawa

Cieszyliśmy się uschłym kwiatkiem

Pamiętasz? A wiesz co jest najpiękniejsze?

Nic się nie zmieniło!

      





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 19 października 2008

-tak mamo, nie mamo

-zrób coś z tym

-mamo ja już osiemnaście lat dawno skończyłem, jestem samowystarczalny, proszę Ciebie nie mów mi jak mam żyć.

-odwróciłeś się od wszystkich, nie jesteś już taki sam, co Ci zrobiłam, że mnie nienawidzisz?

-nic mi mamo nie zrobiłaś, chcę być sam, potrzebuje ciszy?

Rozmowa z matką zawsze go doprowadzała do szaleństwa. Gdy na wyświetlaczu telefonu zobaczył jej numer, wiedział, że za chwilę zostanie zasypany pytaniami, które nie mają odpowiedzi, zarzutami, które nie są podparte żadnymi dowodami i dziwnymi przemyśleniami matki, które ciężko obalić. Kocha swoją matkę. Lecz nie umie się z nią porozumieć. Jest on za bardzo nerwowy, rzadko pokazuje pokorę. Tyle lat musiał się tłumaczyć, spowiadać przed innymi. Ma tego dość. Niestety nie umie tego powiedzieć w sposób asertywny. Potrafi ponieść się nerwom, powiedzieć za dużo, gdy ktoś próbuje mu powiedzieć jak żyć. Wie w głębi serca, że właśnie tak wygląda matczyna miłość. Nie idzie ona na kompromis, nie zniechęca się, wie lepiej, jest zaborcza. Zapala papierosa. Siwy dym wdychany do płuc, daje mu złudne poczucie odprężenia. Papieros jest ważnym elementem jego rytuałów. Codziennie rano z papierosem w ustach parzy kawę, biegnie na autobus, czy też razem z nim spędza wolne chwile w pracy. Stał się on jego atrybutem, jak dla Madonny szpara między zębami, czy dla Palikota sztuczny penis.

Czemu jesteś smutny? Kiedyś go zapytałem. Metalicznym wzrokiem popatrzył mi prosto w oczy. Często patrzy ludziom w zwierciadła duszy, jak by chciał ich przejrzeć, odgadnąć ich myśli. Nie jestem smutny. Odpowiedział szybko, lecz nie zbyt przekonany w to co mówi. Wiedziałem doskonale co go dręczy. Stracił przecież nie tak dawno miłość?

Każdy z nas rozpacza po stracie. Jeżeli jeszcze ona była bolesna, próbujemy sobie jakoś radzić. Niektórzy wypełniają pustkę pracą, inni alkoholem, a jeszcze inni jak on alienują się. Próbują być szczęśliwi sami z sobą. Czy to dobry sposób? Nie mi oceniać.

  





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 18 października 2008

Po ośmiu godzinach pracy szedł wyprostowany, sprężystym krokiem po kolejnej galerii. Centrum sztuki i rozrywki człowieka sukcesu i zakompleksionej licealistki. Chciał na chwilę oderwać się od niezdrowych myśli, które dręczą go od samego poranka. Miła pani, z imienną plakietką widzi w nim kolejnego frajera, dzięki któremu dostanie premię. Wzbudza to w nim odruchy wymiotne. Nie cierpi sztuczności. Sam jest do niej zmuszany, dlatego do siebie też podchodzi z pogardą. Wielkie tłumy, kolorowe stoiska nie pozwalają mu sprecyzować czego właściwie szuka. Parasolka, szalik, a może buty? Sam nie wie. Stał się konsumentem. Nie świadomym, zagubionym, bezimiennym. W oka mgnieniu stanął przy stoisku, gdzie po oczach go bił wielki napis SALE. Nie cierpi na siłę robienia z polskich sieci handlowych, wielkie londyńskie świątynie konsumpcji. Ucieka zaraz z tego miejsca, w którym tak łatwo zapomnieć, ale i zatracić siebie. Wsiada w przepełniony środek komunikacji miejskiej. Próbuje, mimo zmęczenia odnaleźć swoje pragnienia.

Za oknem mijają go widoki. Znane mu bardzo dobrze. Pamięta doskonale, jak się sprowadził na nowie mieszkanie, w pierwsze dni, nie mógł oderwać od nich oczu. Piękne gzymsy i attyki, ukwiecone balkony, stylowe, żeliwne latarnie na osiemnastowiecznym moście. Jego oczy wtedy to wszystko chłonęły, z dziecięcą ciekawością. Teraz beznamiętnie patrzy na to wszystko. Powiesz, przecież to normalne, każdy z nas tak ma. Nie ciekawi nas znane. Możliwe, ale tak nigdy nie było u Niego. Kiedyś potrafił się godzinami przyglądać koinczynie, która walczyła o to, by inne chwasty ją nie zagłuszyły. Teraz wszystko go denerwuje. Nerwowo potrząsa rękoma, nadmiernie stał się hałaśliwy, nerwowy, sarkastyczny.

W wielkiej gotyckiej katedrze klęczy. Z daleka byście go na ulicy rozpoznali, ale nigdy w kościele. Tam to właśnie zawsze jest skulony, nie naturalnie zgięty. Zawsze w rękach ma twarz, jak by ją celowo zakrywał. Nie patrzy w górę, na boki, tylko chowa się. Jego usta coś szepczą, oczy zamknięte. Rzadko tam go spotkacie, ale jak już go zobaczycie, odczujecie wrażenie, że jest on stałym elementem tego kościoła.

Jedną z jego cech, które zawsze mu zazdrościłem, było wspomniane wcześniejszej przeze mnie przystosowanie się. Gdzie by się nie pojawił, jakoś tam pasował. Mógł być gorliwie klęczącym pokutnikiem, który żarliwie rozmawia z Bogiem, pasował też do roli roztropnego studenta, jak i karierowicza, tudzież imprezowicza.  Umiał się wszędzie wkomponować, fakt czasami mu to zabrało więcej czasu, ale się udawała.

Znam go już wiele lat. Uwierzcie mi miał wszystko. Tak mi się wtedy wydawało. Pieniądze, mieszkanie i miłość. Ale uśmiech na jego za starej twarzy, jak na jego wiek, pojawiał się niezwykle rzadko. Widziałem w nim nienasyconego gówniarza, który chce wszystko na raz. Myliłem się.





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 9 października 2008

Cisza która mnie otacza

Stała się moja najlepszą przyjaciółką

Samotność która mnie ogarnia

Stała się moim filarem bytu

 

Mantra, którą powtarzam

to iść do przodu

Ale nie zawsze umiem być jej wierny

Może to  brak słońca, zabita miłość, przeszłość

 

Pusty album na zdjęcia, szafy, półki

Samotny miś siedzi w kącie

W czasie samotnej nocy,

Szukam drugiego ciało przy sobie

 

Zapomnieć, upić się, stracić wspomnienia

Czy to by pomogło?

Alkohol, narkotyk, seks, chwilowe odskocznie

Które nielicznym pomagają, chodź na chwilę

 

Sam na sam ze swoim sercem

Rozmawiam z nim, wspominamy miłość

Z myślami biję się, z obawami, wątpliwościami

Ale mimo wszystko to wciąż ja?

     





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 6 października 2008

W głowie mojej, wśród mętliku ogólnego

Skreślam rachunek życia mojego

Wiele wesołych, smutnych przeżyć

Pozwalało mi w Ciebie wierzyć

 

U progu życia mego

Chciałbym Ci dać coś należytego

Zasuszonego kwiatka, małą muszelkę

Cichy szept, wielką podziękę

 

Nic ze sobą nie zabiorę

Nawet na papierosa sobie nie pozwolę

Na dłonie Twe złożę me ciało

Które tak mało miłości Ci dało

    





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 6 października 2008

Popatrz, to ja

Znów blisko

Obok ciebie

Stoję samotnie

 

Spoglądam Ci w oczy

W duszę, serce

Jesteś taka sama

Niezmienna, nieziemska

 

Ile to rozmów

Wspólnych chwil, nocy

A Ty wciąż taka sama

Przy mnie, we mnie

 

Szybko, brutalnie

Wszedłem w Twoje życie

Delikatnie, pomału

Przyjęłaś mnie do niego





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 4 października 2008

Philippe Jaroussky z głośników dobiegaFenomenalny głos, genialne utworyDreszcze me ciało przeszywająOddaje się muzyce On śpiewa, ja stoję przy otwartym oknieW ręku trzymam kawę, spoglądam w nieboRozdarte chmury na tle krwistego niebaDuszę mą przenika spokój Właśnie takie chwile zapomnienia, zasłuchaniaSprawiają że czuję się sobą, że mogę płakaćJestem tu, teraz przy Tobie





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 2 października 2008

Uśmiechnij się, popatrz na kogoś życzliwie

Obdarz dobrym słowem, podaruj iskrę radości

Przytul, pocałuj, a nawet pochwal

Zobacz jak to nie dużo, za darmo, dla każdego

 

Wiesz doskonale, że słowa potrafią ranić,

Ale też dodają otuchy, wiele radości, szczęścia

Czujesz się potrzebny, ważny, jedyny, wyjątkowy

Potrafisz latać, nie ma przeszkód, chcesz żyć