Archiwum: czerwiec, 2008

Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 29 czerwca 2008

Iskierka nadziei, światełko w tunelu. Czy możliwe jest, że ja, tyran, jestem komuś potrzebny. Bóg łaskawym okiem spojrzał na mnie? Czas pokaże?





noc
Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 28 czerwca 2008

Dotyk wiatru, skradającego się przez okno budzi mnie.  Wokół mnie cisza. Pode mną leży pies. Wesoło merda ogonem, gdy zatrzymuje na niej wzrok. Zaraz pójdzie na spacer. Pewnie cała noc o nim śniła. Jak jej zazdroszczę. Nie mam snów już od dłuższego czasu. Czerń. Ten kolor towarzyszy mi nocą. Kiedyś słyszałem, że człowiek bez marzeń, celów nie jest nic wart. Więc kim jestem? Człowiekiem bez celu, przyszłości?

 





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 27 czerwca 2008

Wstaje rano, wypijam kawę z mlekiem, wypalam papierosa. Śniadanie od czasu do czasu, zazwyczaj w niedzielę. Wchodzę na stronę, lokalnej społeczności lca.pl. I co widzę? Konflikt Krzakowskiego z Głombem, czy też Krzakowskiego z Kropiwnickim. Remont Zakaczawia, odnowienie witrażu, czy też bankructwo teatru. W tym miejscu mogę tylko napisać, kampania wyborcza trwa, gra na emocjach ludzkich. Teatr ma długi, cóż jak każdy z nas. Miasto w tym momencie powinno pomóc. Teatr według mnie jako nośnik kultury wysokiej, winien być pod szczególną ochroną, protekcją UM. Ale po drugiej stronie stoją ludzie, szary tłum. Mieszkańcy Zakaczawia. Każdy legniczanin wie, że wchodząc do tej dzielnicy, czujemy się jak na przedmieściach biedoty XIX wiecznego Paryża. Wstyd, wołam wstyd!!! W jakich warunkach żyją ludzie w środku zjednoczonej Europy. Ciśnie mi się na usta, gdzie były władze  miasta przez ostatnie 60 lat??? Zwiedziłem trochę życiu, nie tylko Polski, ale i kawałek Europy. Zawsze mnie zastanawiał fakt, jakim cudem w Polsce uchowały się takie skanseny jak Zakaczawie?  Więc co wybrać? A może zrezygnować z czego innego. Czy potrzebne były remonty bloków, które jako tako wyglądały? Czy może zamiast wymiany kostki brukowej w Rynku, warto zainwestować w najbiedniejszych? Czy ksiądz biskup nie ma pieniędzy, na odnowienie witraża? Coż może dość tych sądów. Przygotowujcie się na dni naszej Legnicy?





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 26 czerwca 2008

Cisza pośrodku cmentarza

Anioł śmierci unosi się lekko

Dziecięcy szloch przebija uszy

 

Dźwięk z małej trumienki

Nie ubita ziemia, świeży grób

Kwiaty jeszcze żywe

 

Biała poduszka, mała zabawka

Trumienka sosnowa, nowy różaniec

Zimne, wątłe ciało

 

Zasilił grono aniołków

Był niewinny, ciekaw świata

Mama, tata, cały świat

 

Czarna Madonno pociesz nas

Jezu miłosierny pogódź nas

Boże łaskawy wytłumacz nam?





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 24 czerwca 2008

Klękam przed Tobą o Panie

Władco Świata, mojego życia

Nie śmiem podnieść wzoru

 

W głębi serca pytam o jedno

Dlaczego sam, znowu sam

Idę drogą mego życia

 

Ciemne mieszkanie, puste kąty

Niepotrzebne przedmioty, nie zastąpią miłości

Pusta we mnie się przelewa

 

Boże!

Proszę wlej we mnie sens

Daj mi miłość





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 23 czerwca 2008

Jak na syna przystało, czasami odwiedzam swoich rodziców. W tą niedzielę postanowiłem odwiedzić swoją mamę. Jest to kobieta prawie tak samo stara jak ja. Jej mokasynki, równo truchtały po brukowanej wiejskiej drodze, która prowadziła do kościoła. Całus w policzek na przywitanie. Uśmiech i kokieteryjna wymiana grzeczności. Zaduch, zapach woskowych świec, tysiące oczu świdrujących Cię z góry do dołu. W kościele ktoś nowy. Kto to? Ksiądz rytmicznie, płynnie, ale z wielkim sercem recytuje słowa z mszału. Klękamy, wstajemy, śpiewamy, jak wspólnota, rodzina ale tylko od niedzieli. Skwar rozlewa się na polach, rzepak już skoszony, zborze dojrzewa. Kury wesoło biegają przy gospodarstwie, a mały sznaucer, próbuje z nimi zawojować świat? W domu kawa, placek i rozmowa o niczym, a jednocześnie o wszystkim. Dawno nie padał deszcz, bociany w tym roku nie przyleciały i ktoś umarł.  Cisza. Wspólne szykowanie obiadu. Rozmowa, krytyka, tu przesoliłem, tu ogórka nie umiem obrać, ale to wszystko z czułością, miłością. Obiad, kawa, placek. Matczyne oczy wciąż mówią, że źle wyglądam, znowu schudłem? Wiem mamo.. Ale wiesz.. posiłek w samotności.. Byle, co, byle gdzie? spacer wśród pól, wysokich zbóż, starych jabłoni. Mamo jestem chory, nie wiem ile jeszcze mi życia zostało. Testament jest u notariusza? nie płacz? zmódl za mnie paciorek różańca?

W domu samotnie w poniedziałkowy wieczór siedzę przed komputerem, pies leży u moich stóp, a ja mam przed oczmi moja mamę?..





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 21 czerwca 2008

tyle rzeczy, ludzi, wrażeń

nieodkrytych miejsc, smutku, miłości

uśmiechu staruszki, drwiny motorniczego, pocieszenia kogoś bliskiego

nie umiem sie odnaleść

nie umiem być taki sam

zmieniłem się

znowu….





ja
Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 7 czerwca 2008

Moje miasto w oddali

Przez mgłę widzę jego kontury

Cienie, historie i ballady

 

Dom oaza spokoju

Teraz dla mnie zamknięta

Nieosiągalna, bajeczna

 

Miłość za wielkim morzem

Za kominami ludzkich dusz

Ale jednak we mnie,

W sercu? dziękuje





Kategoria: (Bez kategorii) Autror: legnica22 Data: 6 czerwca 2008

Już któryś dzień poza Legnicą. Nie pomyślał bym, że brakuje mi jej spokoju i harmonii. Warszawa, moloch, miasto, które wyciska wszystkie soki z człowieka. Autobus, pociąg, metro i tramwaj. Setki samochodów, tysiące ludzi. Wszyscy się śpieszą, gonią. A wśród nich ja. Z pasja, z głową podniesioną do góry, walczę z nią.

Tęsknię za Toba mój domu!!!